Zaznacz stronę

Omajgad, czyli kiedy moje brwi mają kolor burgunda

 

Burgund, czerwień, cegła, karmin i karmazyn. To szlachetne kolory, które pięknie
wyglądają na sukienkach, w kieliszku i na ustach. Na brwiach jednak niespecjalnie,
przyznajcie. Po zabiegu brwi mogą też przybrać kolor surowego łososia lub jędrnej
pomarańczy. To również efekt daleki od naszych marzeń. Dlaczego niektóre (bo nie
wszystkie) brwi po jakimś czasie po zabiegu przyjmują kolor, w którym nam
zdecydowanie nie do twarzy? O tym Wam dziś opowiem!

 

Co wpływa na trwałość pigmentu?

Każda skóra jest inna – nic dziwnego, że na każdej inaczej zachowa się pigment. Naszym
twarzom daleko do pergaminów i białych kartek. Doświadczona makijażystka
permanentna zdaje sobie z tego sprawę i do każdej twarzy podchodzi z wiedzą,
cierpliwością i pokorą oraz sporą dawką przewidywania przyszłości. Co wpływa na jakość
makijażu permanentnego?

 

  • Rodzaj skóry – skóra sucha chłonie pigment jak gąbka i dzięki temu makijaż utrzymuje
    się na niej dłużej. Natomiast skóra tłusta, z problemami, z łojotokiem, z rozszerzonymi
    porami i słabszym ukrwieniem opornie przyjmuje barwnik. Dlatego do właścicielek tego
    typu cery mam inne podejście i nastawiam je na to, że czasem będzie potrzebna korekta.

 

  • Wiek – młoda skóra szybciej się regeneruje. Znaczna aktywność biologiczna komórek
    sprawia, że makijaż permanentny utrzymuje się krócej. Właśnie dlatego dopigmentowanie
    skóry należy dobrać do wieku, a więc predyspozycji skóry. Każdy przypadek jest inny!

 

  • Reakcja skóry – każdy organizm może inaczej zareagować na obecność pigmentu w
    skórze. Komórki układu odpornościowego, uznając go za intruza, mogą starać się go
    zwalczać, częściowo neutralizując jego działanie. Nie potrafią wchłonąć całego pigmentu,
    jednak trochę osłabić jego efekt. Siła tej reakcji organizmu jest również indywidualna tak,
    jak my same.

Brązowy kolor nie istnieje

Odcień, który marzy nam się na brwiach, zazwyczaj nie znajduje swojego
odzwierciedlenia w naturze. Brąz to połączenie koloru czarnego, czerwonego, żółtego i
białego. Łączone razem w różnych proporcjach (!) dają nam odcień, którego oczekujemy.
Organizm usuwając pigment w naturalnych procesach regeneracyjnych, prawdopodobnie
zacznie od koloru czarnego – to najmniejsza cząsteczka, której najłatwiej jest się pozbyć.
Nietrudno więc zgadnąć, że kiedy organizm usunie kolor czarny, zostanie nam czerwony,
żółty i biały. Który razem nam dadzą…? No właśnie 😉

Bez obaw, bez obaw!

 

To nie jest sytuacja, która przydarzy się każdej klientce. Tu nie chodzi o błąd w sztuce,
pigment z aliexpress, czy niedoświadczenie Waszej lingeristki. Oczywiście im lepsza
profesjonalistka, tym lepiej zamie się tym problemem, ale generalnie – to się zdarza, taka
jest nasza natura i z naturą walczyć się nie da. I po prostu raz na jakiś czas trzeba przyjść
na odświeżenie koloru 🙂

Jeśli więc Twoje brwi (po jakimś czasie) zaczynają niebezpiecznie
przybliżać się do koloru dojrzałego wina lub toffi – nie wpadajmy w panikę, tylko zapiszmy
się na wizytę. I po kłopocie 😉

 

Zapraszam na makijaż permanentny. Bez obaw. Mam doświadczenie, mam możliwości

i oferuje błyskawiczne korekty, które spędzą
Ci zły kolor z brwi, a nie sen z powiek 😉 Masz pytania, wątpliwości, chcesz zapytać o coś
związanego z Twoim doświadczeniem? Pisz! Jestem dostępna na miejscu, pod
telefonem, mailem i messengerem. Do Twojej dyspozycji znaczy się!